Captain Andy

Z pokładu jego jachtu wiele spraw widać lepiej, wyraźniej, wszak morze, ocean to przestrzeń nieograniczona ziemskimi troskami i zasadami.


TO NIE TYLKO ZNAKOMITA KSIĄŻKA, ALE RÓWNIEŻ ZAPROSZENIE DO NIEZWYKŁEJ PODRÓŻY. TA PRZYGODA ZACZĘŁA SIĘ OD „JEDNEGO GŁĘBOKIEGO MARZENIA, KTÓRE CHOĆ RAZ W ŻYCIU MAMY NIEMAL WSZYSCY”.

Kup książkę Kup eBook

Fragment książki:

– Straciłem w tsunami rodzonego brata – wyrzuca z siebie łamiącym się głosem. – W naszej wiosce zginęło kilkaset osób. Widziałem, kiedy fala dochodziła do wybrzeża. Jestem bardzo silny, więc w ciągu kilku sekund wdrapałem się na palmę kokosową.

Co mnie podkusiło, żeby o to zapytać… – myślę teraz i czuję się winny, że musi przeżywać to raz jeszcze. Ale jest już za późno. 

– Wbiłem palce w pień tak mocno, jak tylko mogłem – kontynuuje.

– A pode mną rozgrywał się dramat i sceny z piekła rodem. Moja sąsiadka z półrocznym płaczącym niemowlakiem wyła i prosiła o pomoc, a ja nic nie zrobiłem! Gdybym skoczył, to też bym zginął. Nie skoczyłem i…

– głos mu się łamie – rozumiesz? (…) 

Jest ciemno i tylko wschodzący księżyc oświetla srebrzystym światłem gładką powierzchnię oceanu. Szum fal nie przynosi ukojenia. 

Pisk dziewczyn rozlega się tak niespodziewanie, że aż podskakuję na hamaku. Chyba stało się coś strasznego. Ale szybko orientuję się, że to nie pisk przerażenia, a radości, bo słyszę także śmiech. Patrzę w dół i nie wierzę własnym oczom. Z piasku, wprost spod naszych stóp, wychodzą maleńkie, kilkucentymetrowe żółwiki.